pless.pl - medium nr 1 w Pszczynie pless.pl

medium nr 1 w Pszczynie

Najpopularniejsze

  • 24 czerwca 2013
  • 1 lipca 2013
  • wyświetleń: 89591

Powiat pod wodą: 421 interwencji

Intensywne opady deszczu, które w poniedziałek 24 czrwca nawiedziły Pszczynę i pozostałe gminy naszego powiatu spowodowały liczne podtopienia. Zalane zostały główne ulice, parkingi, piwnice w wielu domach, utworzyły się liczne rozlewiska. Niektóre drogi były całkowicie nieprzejezdne, w tym tunel na ulicy Bielskiej. Służby interweniowały od 24 do 28 czerwca aż 421 razy!

W gminie oraz mieście Pszczyna interweniowano 251 razy, w Goczałkowicach-Zdroju - 113 razy, natomiast w Miedźnej - 35. W Suszcu strażacy wyjeżdżali na miejsce zdarzeń 12-krotnie, w Kobiórze sześć razy, a w Pawłowicach cztery.

W interwencjach udział brało 55 zastępów straży pożarnej, w tym 14 spoza powiatu pszczyńskiego (m.in. z Gliwic, Świętochłowic, Siemianowic Śląskich, Będzina, Zabrza, Chorzowa i Mikołowa). 32 uczestniczące w akcjach zastępy do jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej.

Udział w akcjach wzięło około 220 strażaków. 30 osób w tym gronie to mieszkańcy pozostałych powiatów i miast.

-----

Sytuację w powiecie pszczyńskim na bieżąco monitorowaliśmy od poniedziałku na portalu pless.pl.

We wtorek o 11.00 w Pszczynie odbyło się posiedzenie sztabu kryzysowego z udziałem wojewody śląskiego. W sali sesyjnej samorządowcy przedstawili sytuację w poszczególnych gminach naszego województwa.

W sumie w akcje ratownicze zaangażowano 53 zastępy straży pożarnej. Na terenie powiatu ewakuowano 10 osób, w tym 6 dzieci. Jednostki ochrony przeciwpożarowej podjęły około 250 interwencji. Straż Pożarna jednak cały czas otrzymuje telefony od mieszkańców.



Jak wyglądała sytuacja w naszym powiecie? - przeczytajcie relację, którą zamieszczaliśmy na bieżąco w poniedziałek do późnych godzin nocnych oraz we wtorek.

Podtopienia w powiecie pszczyńskim - zdjęcia internautów - 24/25.06.2013 · fot.


Gmina Pszczyna:

Pszczyna:

Pierwsze, wstępne szacunkowe dane, które przedstawił burmistrz Pszczyny Dariusz Skrobol mówiły o tym, że w Pszczynie potrzebne jest 1,5 mln zł na odbudowę zniszczeń.

- Już teraz wiadomo, że straty są zdecydowanie większe. Służby gminne na bieżąco zbierają informację o zniszczeniach - powiedział we wtorek burmistrz.

W ciągu kilku godzin w Pszczynie na metr kwadratowy spadło około 111 litrów wody. Na terenie gminy ewakuowano 5 osób, 3 osoby dorosłe w Studzienicach, 2 osoby, w tym jedno dziecko w Pszczynie na ul. Moniuszki.

Zalany został tunel pod torami kolejowymi w ciągu ulicy Bielskiej. Droga ta została w poniedziałek wieczorem całkowicie wyłączona z ruchu przez policję. Poziom wody sięgnął całej wysokości wiaduktu. Trasa będzie zamknięta przynajmniej do środy. Więcej szczegółów oraz zdjęcia znajdziecie w osobnym artykule - tutaj.



Na terenie Zakładów "Elwo" przy ulicy Bielskiej nastąpiło zalewanie pomieszczeń produkcyjnych i administracyjnych. Rozlewisko pojawiło się także w okolicach Zakładu "Rafako" oraz "Greń", zagrażało ono obiektom produkcyjnym i administracyjnym.

W poniedziałek późnym wieczorem zalane zostały również przejścia podziemne dla pieszych pod ulicami Bielską oraz pod DK-1 (przy skrzyżowaniu z ulicą Męczenników Oświęcimskich). Pierwsze oczyszczone zostało nad ranem, natomiast w przypadku drugiego odpowiednie służby pracowały jeszcze we wtorek przed 10.00.

Pod wodą znalazła się także pobliska polana przy Kościele Podwyższenia Krzyża oraz pobliski plac zabaw przy ulicy Dobrawy. Woda zalała także nieużytki między chodnikiem a stacją paliwową Shell przy ulicy Bielskiej.

W poniedziałek wieczorem woda wdarła się na posesje położone przy ulicy Parkowej w Pszczynie, w sąsiedztwie Parku Dworcowego. Poziom rzeki zrównał się już niemalże z wysokością kładki w tej części miasta i mostem na ulicy Katowickiej.

Na noc zamknięta została ulica Słowackiego na osiedlu Daszyńskiego (na wysokości kładki dla pieszych). Dojazd do osiedla przez całą noc możliwy był wyłącznie od strony ulicy Męczenników Oświęcimskich. Ruch w tym miejscu wznowiono w godzinach porannych. Na krótkim odcinku zalana została ulica Marii Konopnickiej.

Zalane zostały ulice i niższe kondygnacje domów położonych na osiedlu Kolonia Jasna. Jak informowali nas na bieżąco internauci, zamknięta w nocy została ulica Grzebłowiec. Woda po kostki była także na posesjach położonych wzdłuż ulicy Ogrodowej.

Duże straty odnotowano na osiedlu Stara Wieś. W wyniku gwałtownych opadów deszczu zostały zalane rejony ulic Staromiejskiej, Moniuszki, Chopina oraz bocznych. W wyniku przyboru wody zalanych zostało kilkadziesiąt posesji prywatnych oraz odcinki tych ulic. Działania polegały początkowo na zabezpieczaniu budynków workami z piaskiem, udrażnianiu przepustów, a po obniżeniu poziomu wody w ciekach sukcesywnym odpompowywaniu wody z piwnic i rozlewisk przy posesjach.

Na osiedlu Sznelowiec zalanych zostało kilkadziesiąt budynków jednorodzinnych. Działania strażaków polegały na zabezpieczaniu budynków workami z piaskiem, udrażnianiu przepustów, a po obniżeniu poziomu wody w ciekach sukcesywnym odpompowywaniu wody z piwnic i rozlewisk przy posesjach.

Olbrzymie problemy mieli kierowcy kursujący drogą krajową nr 1. Woda zalegała wieczorem na wysokości restauracji McDonald's i stacji paliwowej Orlen. Niemniej dojazd do Tychów i Katowic - choć z utrudnieniami - był możliwy.

Piasek:

W Piasku w potok zamieniła się ulica Studzienicka. Zalane lub podtopione były domy przy ulicach Katowickiej i Słowackiego. Woda wdarła się do wielu piwnic i garaży.

Podobnie jak przed kilkoma dniami nieprzejezdny był tunel pod torami w ciągu ulicy Szkolnej.

Jak informuje nas klubowicz oper93, przy ulicy Podleśnej (przed DK-1 w Piasku) woda z rowu przelała się nad drogą. Ze względu na to, iż boki tej trasy są uszkodzone, kierowców prosiliśmy o zachowanie szczególnej ostrożności.

W poniedziałek wieczorem zamknięty został jeden pas DK-1 w kierunku Bielska-Białej (na wysokości stacji Lotos), na kolejnym odcinku (przed miejscem budowy węzła obwodnicy) lewy pas został zalany.

Studzienice:

Po potężnych ulewach jakie przeszły nad regionem zalanych zostało kilka domów w Studzienicach przy ulicy Szewczyka. Jak informuje nas czytelnik, rowy nie dały rady odebrać wody spływającej z pól. Pozalewane były drogi oraz piwnice.

Nieprzejezdna była ulica Kosów. Przy zjeździe z drogi szybkiego ruchu wylał przydrożny rów.

Od świata odcięci byli mieszkańcy ulicy Lisiej. Jak przekazał nam klubowicz Jaaro, z dwóch stron woda była na wysokość pół metra, a z trzeciej strony znajdowała się ogromna wyrwa w drodze, uniemożliwiająca przejazd.

Nieprzejezdne była także ulica Wilcza. Poważne problemy z komunikacją były także na ulicy Bażantów.

Jankowice:

Fatalna sytuacja była w Jankowicach. Jak relacjonował czytelnik wyglądało to tragicznie: "Pozalewane tereny gospodarcze i piwnice na prywatnych posesjach. W niektórych miejscach woda tworzy ciągłą rzekę na drodze. Najbardziej zalane są małe kręte, ślepe uliczki. Rowy zalewają ogrody i tereny prywatne mieszkańców. U niektórych podtopione są garaże i domy. Koszmar."

Najgorsza sytuacja była w rejonie ulic Sarenek i Szewczyka. W wyniku przyboru wody zalane zostało kilkadziesiąt posesji prywatnych, a także odcinki dróg powiatowych i gminnych.

Ćwiklice i Rudołtowice:

W wyniku gwałtownych opadów deszczu zostały zalane rejony ulic Zawadzkiego, 11 Listopada, Kombatantów w Ćwiklicach. W wyniku przyboru wody zalane zostało kilkadziesiąt posesji prywatnych oraz odcinki ww ulic. Działania polegały początkowo na zabezpieczaniu budynków workami z piaskiem i wałami przenośnymi, zabezpieczaniu grobli okolicznych stawów (folia, worki z piaskiem), udrażnianiu przepustów a po obniżeniu poziomu wody w ciekach sukcesywnym odpompowywaniu wody z piwnic i rozlewisk przy posesjach.

W nocy osoba podpisana jako Ćwikliczanka napisała: "Ćwiklice zalane, ulice prowadzące do Rudołtowic nieprzejezdne! Domy przy kościele zalane do pierwszego piętra, przy ul. 11 Listopada woda w ogrodach sięga ponad kolana. Tragedia co tu się dzieje, ludzie są zrozpaczeni, worki z piaskiem w straży się skończyły i nie wiadomo czy w ogóle dowiozą, ponieważ zarządzili ewakuację i usłyszałam tylko, że to nie ma sensu już".

Pan Bartek napisał z kolei, że w niektórych miejscach woda sięga już prawie do pasa, a gdzieniegdzie poziom wody jest w połowie wysokości garażu.

Łąka:

O wielu podtopieniach informowali naszą redakcję także mieszkańcy Łąki, między innymi o problemach komunikacyjnych na ulicy Cieszyńskiej.

Gmina Goczałkowice-Zdrój:

W Gminie Goczałkowice - Zdrój w wyniku intensywnych opadów najbardziej ucierpieli mieszkańcy ulicy Głównej, Szkolnej, Bór i Uzdrowiskowej.

Ulica Główna ok. godz. 20.00:



Zalanych zostało kilkadziesiąt posesji prywatnych, odcinki dróg powiatowych i gminnych, części podziemne Zespołu Sanatoryjno- Szpitalnego Rehabilitacji Narządu Ruchu "Gwarek", Wojewódzkiego Ośrodka Reumatologiczno Rehabilitacyjnego oraz obiekty usługowe i produkcyjne.

Wójt o 18.00 ogłosił aż do odwołania alarm przeciwpowodziowy na obszarze gminy. W urzędzie działa Zespół Zarządzania Kryzysowego. Uruchomiono stałe dyżury. Tel. 32 210-71-85 lub 32 738-70-38.

Po wzroście poziomu Wisły zamknięto śluzę pomiędzy stawem Rontok a Wisłą w celu niedopuszczenia do tzw. cofki.

Ze względu na bezpieczeństwo uczniów oraz trudności z dowozem do szkół oraz odwozem uczniów w dniu 25 czerwca (wtorek) zajęcia dydaktyczne w Szkole Podstawowej nr 1 oraz Gimnazjum zostały zawieszone.

W nocy rozpoczęto ewakuację mieszkańców części posesji przy ulicy Bór I.

Alarm odwołany został w czwartek o 11.00. Natomiast nadal OSP Goczałkowice Zdrój prowadziło działania związane ze skutkami powodzi. Przez nadmierne opady deszczu, została zalana miedzy innymi ul. Stawowa na odcinku od ul. Dębowej do stawu Rontok (nie była ona przejezdna jeszcze w sobotę). W dalszym ciągu była wypompowywana woda przez OSP Goczałkowice Zdrój przy użyciu pomp wysokich wydajności (bez przerwy).

Równocześnie jednostka Państwowej Straży Pożarnej z Chorzowa przepompowywała wodę ze stawu Rontok do Wisły.

Gmina Miedźna:

W Gminie Miedźna nieprzejezdna była ulica Wiejska. Powstało rozlewisko pomiędzy Miedźną a Frydkiem, zalane zostały piwnice Przedszkola Publicznego w Miedźnej oraz kilkadziesiat piwnic budynków mieszkalnych.

Jak informował nas w poniedziałek wieczorem internauta, w Miedźnej domy zostały pozalewane, a przez drogę przelewa się woda, boisko "pływało po same bramki".

Sygnały o licznych podtopieniach otrzymaliśmy także z miejscowości Grzawa oraz Frydek.

Gmina Kobiór:

Jak informuje ZDW w Katowicach, w Ko­bió­rze, cały teren wokół DW 928, mię­dzy ron­dem a skrzy­żo­wa­niem z DK 1 jest za­lany, jed­nak sama droga nie jest za­lana. Sy­tu­acja może się zmie­nić, jeśli stan wody pod­nie­sie się. Droga jest mo­ni­torowa­na.

Nieco wcześniej czytelnik informował nas, że zamknięta jest ulica Rzeczna.

Gmina Suszec:

W Gminie Suszec podtopionych zostało kilkanaście budynków mieszkalnych w Kobielicach i Radostowicach.

Gmina Pawłowice:

W Pawłowicach nieprzejezdna była ulica Wyzwolenia.

Połączenia kolejowe:

Na trasie do Bielska-Białej nie kursowały pociągi. Trasa została wyłączona z ruchu do odwołania, po tym jak zalane zostało torowisko w Czechowicach-Dziedzicach.

Przewoźnicy: Koleje Śląskie i PKP Intercity uruchamiali zastępczą komunikację autobusową. Pociągi przewoźnika Intercity kierowane są drogą przez Skoczów.

Ruch został przywrócony we wtorek rano.

REKLAMA

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu pless.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.